Pokazywanie postów oznaczonych etykietą ciąża przenoszona. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą ciąża przenoszona. Pokaż wszystkie posty

20 czerwca 2015

Inflancka

Oddział patologii ciąży. Dziewczyny przeterminowane, ze wskazaniem do cięcia, zagrożone. Napięcie oczekiwania na coś, co na pewno się zdarzy, tylko nie wiadomo, jak i kiedy - jak śmierć. Romantyczne spacery z odwiedzającymi partnerami 50-metrowym korytarzem, żeby wychodzić poród. Smaczne obiady z zawijasem (dwa zestawy do wyboru), lodówki dla pacjentek pękają od zdrowego jedzenia. Wieść dziś niesie, że żadna z tych, co poszły rano, nie wróciła z indukcji.

I oddział położniczy - dworzec. Dwa razy więcej pacjentów i obchodów. Lodówka świeci pustkami - nie ma czasu celebrować jedzenia. Nikt nie zamyka drzwi do sal. Przemykają kobiety po przejściach: pocięte, popękane, przygięte do przodu, w nieświeżych koszulach do karmienia, z liśćmi kapusty, popychając szpitalne wózki-wanienki. Oddział działa tak, żeby postawić je do pionu, błyskawicznie wdrożyć w samodzielne macierzyństwo. I chociaż obolałe, promienieją. Gdzieś między oddziałami znalazły cel swojego życia.